Tatry climbing

Luty 19, 2012

Lawina w Dolinie Goryczkowej

Filed under: Zdarzenia i wypadki — tatryclimbing @ 1:16 pm
Tags: , , , , ,

Lawina w Dolinie Goryczkowej. Pod śniegiem znalazły się dwie narciarki. Pierwsza szybko odkopana przez ratownika z Kasprowego Wierchu trafiła do szpitala. Po kilkunastu minutach odkopano drugą. Nie dawała oznak życia. Później odzyskała tętno, lekarze cały czas walczą o jej życie.

Lawina zeszła w okolicach Dol. Goryczkowej, niedaleko Świńskiego Kotła, w rejonie Żlebu Marcinowskich. Szlakiem narciarskim łączącym Goryczkową z Kondratową na nartach ski-turowych szły trzy osoby – dwie kobiety i jeden mężczyzna. Kobiety znalazły się pod śniegiem.

Mężczyzna sam wydostał się spod śniegu i razem z ratownikiem TOPR z Kasprowego Wierchu odkopał pierwszą z kobiet. Pod śniegiem straciła przytomność, ale później ją odzyskała. Śmigłowcem została przetransportowana do szpitala.

– Po kilkunastu minutach udało się odkopać drugą z zasypanych. Nie dawała oznak życia. Rozpoczęliśmy jej reanimację. W takim stanie została przetransportowana do szpitala i przekazana ekipie specjalistycznej karetki pogotowia – powiedział na lądowisku śmigłowca Marcin Firczyk, ratownik TOPR. Lekarze cały czas walczą o jej życie. Kobieta odzyskała tętno, ale nie jest przytomna.

W akcji brało udział przeszło 20 ratowników TOPR. W Tatrach wieje dziś silny wiatr. Zatrzymał on kolejki w rejonie Kasprowego. Wzrosła temperatura. Nie kursuje kolejka linowa na Kasprowy. Obowiązuje trzeci stopień zagrożenia lawinowego.

W rejonie Żlebu Marcinowskich przebiega nartostrada w stronę Hali Kondratowej. W 1956 r. żlebem zeszła lawina, która na Niżnej Goryczkowej Równi zabiła pięć osób, w tym gospodarzy znajdującego się tam wtedy schroniska.

Źródło: tygodnikpodhalanski.pl

Z kroniki TOPR – Adam Marasek

W nocy z soboty na niedzielę w Tatrach zaczął wiać halny. Jego porywy przekraczały prędkość 100 km/godz. Wiatr zaczął, przenosić wcześniej spadły śnieg odkładając go poniżej grani w żlebach i kotlinkach. Do tego wzrosła temperatura. Takie warunki stworzyły w krótkim czasie spore zagrożenie lawinowe.
O godz. 11.26 do TOPR dotarła informacja, że w rejonie Świńskiego Kotła zdarzył się wypadek lawinowy. Lawina zasypała dwie osoby. Z Centrali TOPR samochodem do Kuźnic i dalej skuterem i ratrakiem wyruszyła pierwsza ekipa ratowników + pies lawinowy. Wystartował również śmigłowiec, ale jego dolot w rejon wypadku wydawał się prawie niemożliwy ze względu na bardzo silny wiatr i ograniczoną widoczność. W trakcie dojazdu w rejon wypadku okazało się, że wypadek ma miejsce w Żlebie Marcinowskich i że została odnaleziona i odkopana przez jednego z ratowników, który był w tamtym rejonie na wyciecze skitourowej, pierwsza kobieta porwana przez lawinę .
O godz. 12,00 śmigłowiec dowozi na lawinisko pierwszych ratowników. W krótkim czasie na lawinisko przybywają kolejne grupy ratowników. Ponieważ okazało się, że zasypane kobiety nie posiadały detektorów lawinowych ratownicy przystąpili do sondowania lawiniska. O godz. 12.15 jeden z ratowników natrafił sondą na drugą zasypaną kobietę. Po odkopaniu ratownicy przystąpili do reanimacji. W międzyczasie śmigłowiec zabiera do szpitala pierwszą odnalezioną w lawinie kobietę, która nie odniosła poważniejszych obrażeń.
Prowadzona reanimacja drugiej kobiety przynosi skutek. Ratownicy pakują do nieprzytomną kobietę do noszy . Nadlatuje śmigłowiec, turystka zostaje windą wciągnięta na jego pokład i przetransportowana do szpitala. O godz. 13.05. zostaje na lądowisku przekazana załodze karetki.
Jak się okazało troje skitourowców z Dol. Goryczkowej chciało przejechać do Dol. Kondratowej. Podczas przejazdu pod Żlebem Marcinowskich ruszyła lawina, która zasypała dwie turystki. Jedna z nich została szybko odnaleziona i odkopana i po chwilowej utracie przytomności wróciła do pełni sił. Druga zasypana ponad metrową warstwą śniegu została odnaleziona po 51 min. Mimo skutecznej reanimacji lekarze określili jej stan jako krytyczny.
Jak doszło do wypadku. W pewnym momencie turyści przejeżdżając przez dolną część żlebu znaleźli się we trójkę w jednym miejscu, co znacznie miejscowo obciążyło pokrywę śniegową, utworzoną w żlebie z dużej ilości nawianego śniegu. To było najprawdopodobniej przyczyną ruszenia lawiny.

Źródło: topr.pl

Reklamy

Stwórz darmową stronę albo bloga na WordPress.com.