Tatry climbing

24 lipca, 2012

Mięguszowiecki Szczyt Wielki – TOPR poszukiwał taterników wspinających się na drodze Świerza

Z kroniki TOPR – Adam Marasek

Wtorek 24.07.
Po godz. 23-ciej ratownik pełniący dyżur w M. Oku powiadomił Centralę, że ze wspinaczki na Mięguszowiecki Szczyt Wielki drogą Świerza nie powrócił dwuosobowy zespół taterników. Próba łączności telefonicznej nie powiodła się. Sprawdzono czy taternicy nie zeszli na stronę słowacką. Liczono również na to, że po późno skończonej wspinaczce taternicy późno w nocy powrócą do schroniska.
Środa 25.07.
Ponieważ taternicy nie powrócili do schroniska i nie nocowali również w schronisku nad Popradzkim Stawem rano w rejon MSW wystartował śmigłowiec, z pokładu którego spenetrowano północne ściany MSW. Chmury nie pozwoliły na przebicie się na stronę południową. Poproszono ratowników słowackich by sprawdzili Dol. Hińczową i płd. ściany MSW. Z chwilą poprawy pogody ponownie wystartował śmigłowiec. Z jego pokładu desantowali się ratownicy .Jedna grupa na Mięguszowieckiej Przeł. pod Chłopkiem , druga na Cubrynie, z zadaniem sprawdzenia Drogi po Głazach i płd. ścian MSW. W czasie trwania poszukiwań do ratowników dotarła informacja, że poszukiwani taternicy dotarli do schroniska w M. Oku. Odwołano zespoły poszukiwawcze, które powróciły do M. Oka przed godz. 19-tą. Jak się okazało taternicy po późno skończonej wspinaczce w związku ze słabą znajomością topografii nie potrafili Drogą po Głazach powrócić na Mięguszowiecką Przeł. pod Chłopkiem i dalej szlakiem do M. Oka. Noc spędzili poniżej wierzchołka i wcześnie rano zjazdami wycofali się do Dol. Hińczowej. Stamtąd zeszli na Popradzki Staw , zeszli do drogi, dojechali do Łysej Polany i stamtąd pieszo po godz. 14-tej doszli do M. Oka. Na pytanie dlaczego nie odbierali telefonów powiedzieli , że wyczerpały im się baterie. Nie przyszło im jednak do głowy by poprosić napotkanych turystów o przekazanie informacji do TOPR i zaniepokojonych rodzin ,że wszystko jest ok. ani skorzystać z telefonu w schronisku przy Popradzkim Stawie. Przez kilkanaście godzin ratownicy TOPR i HZS poszukiwali ich w rejonie Mięguszowieckich Szczytów a śmigłowiec jak się później okazało niepotrzebnie latał prawie dwie godziny.

Źródło: topr.pl

Blog na WordPress.com.